yo, bike!
w Krainie Wielkich Jezior Mazurskich
2003
"Dancing w Kwaterze Hitlera" Andrzeja Brychta
Tę książkę wygrzebałem na śmieciowisku pod Smolicami k/Strykowa.
Po jej ponownym, po wielu latach przeczytaniu postanowiłem objechać
niektóre z opisanych w niej miejsc.
Tytułowe opowiadanie to na swój sposób też rzecz rowerowa:
rozpoczyna się nad Jeziorem Białym, gdzie chłopak spotyka dziewczynę.
Podróżują rowerami po Mazurach. Niby kręcą razem, ale właściwie osobno.
On czegoś sobie po tej znajomości obiecuje, ale nie za bardzo idzie mu akcja.
Ona swobodna i kapryśna. Kętrzyn, Giżycko, Węgorzewo,Mrągowo. Tu i tam
złota młodzież, turysta Mercedesem z Niemiec, ale właściwie stąd i rzecz
bardziej poważna niż rowery to powracający motyw niedawnej wojny.
Oto dwa "rowerowe" wyjątki z tego opowiadania.
"...ja rowerem tutaj przyjechałem, pięćset kilometrów machnąłem
w trzy dni sam, a trudno jest, w paru lżej się jedzie...mój rower,
wyścigowy Huragan, tylko gumy na grubsze zmieniłem, żeby nie
strzelały często i w terenie lepiej, a przerzutka: pięć trybów, od
trzynastki do dwudziestu dwóch i przekładnie dwie-maszynka cacy..."
"...Anka była dziwna, bardzo dziwna, ona sama rowerem jeździła,
sama z Łodzi rowerem nad Białe przyjechała! Nie w trzy dni, to prawda,
tylko w tydzień, ale jak na dziewczynę to już coś, za co trzeba cenić.
Miała damkę sportową,lekką, marki Bajka, też z przerzutkaą, chociaż
tylko trzy tryby, przekładnia jedna, ale niezła w sumie maszynka, lakier
świeży, czerwony, noski wyścigowe do pedałów sama sobie
Anka zamontowała, miała nerw do sportu..."
Trasa 1. Gizycko, Świdry, Pieczarki, Pozezdrze, Harsz, Sztynort,
Kamionek Wlk., Pniewo, MAMERKI, Pniewo, Radzieje, Mażany, Gierłoż, Parcz,
Doba, Kamionki, Giżycko. ok.110 km -asfalt/kostka/grunt
Wilczy Szaniec /Wolfschanze/
Gierłoż 2003
Bunkier Hitlera. Potwornie grube, betonowe,zbrojone stalą ściany, dziś straszą
pustką, którą łagodzi powoli pochłaniająca wszystko roślinność. Wilczy Szaniec, w
okresie II wojny światowej, mini dzielnica rządowa III Rzeszy, osadzona pośród
mazurskich lasów to całkiem dochodowa atrakcja turystyczna.
Spoglądałem w czeluść bunkara Hitlera. Nieprzenikniona ciemność, w której czają
się potwory strasznej przeszłości. Adolf na szczęście już tu dawno nie mieszka.
Właściwie wszystko jest w tym miejscu nadal tak, jak opisał je Andrzej Brycht.
Gdzieś wysoko na ścianie bunkra A.H. zachowały się nieliczne kafle. Tam pewnie
była kuchnia, a może łazienka.
Całość pozostałych budowli robi przygnębiające wrażenie. Zachowały się też tory
kolejowe, po których pociągiem przyjechał Duce Benito Mussolinii odwiedzić
swojego "przyjaciela", a Hitler pokazywał mu skutki nieudanego zamachu na jego
życie, którego z marnym skutkiem dokonał von Stauffenberg.
Inny prominentny nazista Heinrich Himmler zbudował swój
Czarny Szaniec /Schwarzeschanze/ w Pozezdrzu.
W sosnowym lesie piętrzy się główny bunkier tego kompleksu. Opodal niego
nędzne szczątki pozostałych żelbetowych budowli. Wchodziłem do środka.
Ciemność i stęchlizna. W zakamarkach coś potępieńczo skowyczało.
Dosyć niesamowicie wygląda górna część tego bunkra z zawalonym stropem.
Niebezpiecznie jeżą się sterczące z betonu liczne elementy zbrojenia.
Mamerki - zagubiona wśród mazurskich lasów Kwatera Główna Niemieckich
Wojsk Lądowych /OKH/ w latach 1941 - 1944 To 30 betonowych
bunkrów różnego przeznaczenia rozrzuconych na znacznym
obszarze. Dziś są gołe w dosłownym tego słowa znaczeniu. Zachowały się
nieliczne stalowe elementy wyposażenia i kilkanaście różnych przedmiotów tu
znalezionych wyeksponowanych u wejścia do obiektów. Na terenie znajduje się
drewniana wieża widokowa, z której niestety niewiele widać. Tu też zapanowała
roślinność. Do bunkrowiska dojeżdża się drogą częściowo wykładaną dużymi
kostkami bazaltowymi, więc na delikatnym rowerze odradzam. Zwiedzających
dużo i aż się prosi, aby chociaż jeden bunkier miał odtworzone wyposażenie.
fotorelacja

Trasa 2. Giżycko, Sulimy, Pieczonki, Kruklanki, Żywki,
Możdżany, Wolisko, leśniczówka Diabla Góra,
Grodzisko, Kuty, Przerwanki, Wyłudy, Kruklanki,
Sołdany, Spytkowo, Giżycko. ok.101 km -asfalt/grunt
Wolisko. Wioska indiańska w Puszczy Boreckiej.
Jest gorąco. Gdy wjeżdżam do Puszczy Boreckiej
owiewa mnie ciężki zapach olejków eterycznych
wydzielanych przez niemiłosiernie smagane Słońcem
sosny i świerki. Nad powierzchnią asfaltu drga
nerwowo rogrzane powietrze. Po jakimś czasie po
prawej stronie widzę Jezioro Wolisko.
Na jego powierzchni unoszą się setki pniściętych
drzew. Jeszcze trochę i po lewej stronie
dostrzegam...indiańskie tipi. To tutaj. Piękny
widok zabudowań indiańskiej wioski na tle zieleni i
prawie bezchmurnego nieba.
Sympatyczny Pan z kitką dużo i chętnie opowiada o
pierwotnych mieszkańcach Ameryki Północnej.
Okazało się, że to Bogdan "Viktorio" Zdanowicz,
współautor przewodnika Kraina Wielkich Jezior
Mazurskich z serii wydawniczej Najlepsze
Wycieczki Rowerowe na Rowerze Górskim i
oczywiście miłośnik kultury indiańskiej.
Przy wiosce wejście na teren ostoi żubrów.
Jadę dalej, ale już szeroką drogą gruntową, przez
puszczę, w kierunku Diablej Góry. Zjeżdżam z trasy,
aby dotknąć Diabelskiego Kamienia. No, niezły
głazik. Leśniczówka w Diablej-żona leśniczego obiera
ziemniaki i nie chce rozmawiać. Leśniczy w terenie.
Jadę obejrzeć stację monitoringu meteo. Żywej
duszy.Obiekt ładnie położony.
Teraz przez las do Grodziska. Droga dobra, gruby
żwir, czasami kamienista to znów piaszczysta powoli
pnie się, a dwa-trzy km przed wsią przechodzi w zjazd,
który kończy się na asfalcie. W Grodzisku jest
oczywiście grodzisko. Jak wielki bąbel piętrzy się
pagóras, ktory objeżdżam dookoła.
Przez Kuty, gdzie zatrzymuję się w dawnej kuźni na
posiłek wracam do Giżycka, na przystań.
Nad jeziorem jest moja kwatera. W tawernie czeka
zimne piwo.
Trasa 3. Giżycko, Wronka, Sterławki Małe, Sterławki
Wielkie, Kronowo, Osewo(wieś widmo), Pożarki,
Kętrzyn, Wajsznorny, Owczarnia, Nakomiady,
Salpik, Orło,Jeziorko, Sterławki Małe, Kalinowo,
Wrony, Piękna G., Giżycko. Ok.85 km -asfalt/grunt
Kronowo, Salpik czyli ciąg dalszy "bunkiermanii".
W pobliżu tych wsi można obejrzeć betonowe ruiny
bunkrów z okresu II wojny swiatowej. Jedne stoją w
lasach inne w szczerym polu, zawsze jednak blisko
dróg kiedyś ważnych, a dziś często prawie
niewidocznych lub sporadycznie używanych.
Owczarnia - Muzeum Ziemi Mazurskiej stanowi
prywatneprzedsięwzięcie.W tym starym domu
mazurskim zgromadzono mnóstwo skarbów kultury
materialnej tego regionu. Jest też niezła kolekcja broni
palnej Owczarnia jest oddalona od dróg asfaltowych,
więc cisza jest tam okrutna.
Jadąc do Muzeum zlokalizowałem też Osewo, wieś
która choć jestzaznaczona na mapie to jednak nie
istnieje. Resztki fundamentów dwóch domostw i
tajemniczy walec, który początkowo brałem za
fragment jakiejś kolumny pomnikowej.
Nakomiady. Przepiękny zespół pałacowo-parkowy z
całkowicie zachowanymibudynkami folwarcznymi jest
własnością prywatną. Trwają tam prace nad
odnowieniem tego obiektu.
*
